Podczas Grand Prix Monako mrożącą krew w żyłach sytuację przeżyło dwóch stewardów oraz… Sergio Perez. Ten ostatni zdołał zachować jednak zimną krew, dzięki czemu uniknął śmiertelnego wypadku. "Cieszę się, że , że wszyscy bezpiecznie wróciliśmy do domów" – napisał po zajściu.